Cześć!
Odkąd pamiętam, byłem przy kości.
Nie robiłem z tym nic, bo nie przywiązywałem do tego uwagi.
Lubiłem dobrze zjeść i w sumie nadal lubię, ale z umiarem.
Nie raz słyszałem, jak inne dzieci mnie obrażały przez to, jaki byłem.
Mimo że za małolata chodziło się na boisko dzień w dzień i kopało piłkę,
czy słońce, czy deszcz, czy śnieg zawsze graliśmy,
to była taka nasza część życia.
Nie siedzieliśmy przed komputerami, bo wtedy ich po prostu nie mieliśmy.
czy słońce, czy deszcz, czy śnieg zawsze graliśmy,
to była taka nasza część życia.
Nie siedzieliśmy przed komputerami, bo wtedy ich po prostu nie mieliśmy.
To nic nie dawało, bo jadło się zbyt dużo słodyczy i piło gazowanych napojów i kolorowych...
Wszystko się zmieniło jakoś w wakacje 2015 roku.
Stwierdziłem, że tak dłużej być nie może i wziąłem się w garść...
Zapisałem się na siłownię, zacząłem biegać wieczorami.
Na początku nie mogłem przyzwyczaić się do ustawionego bilansu kalorycznego i po prostu chodziłem głodny.
Po czasie minęło.
Na początku nie mogłem przyzwyczaić się do ustawionego bilansu kalorycznego i po prostu chodziłem głodny.
Po czasie minęło.
Systematyczną pracą i dobrą dietą połączoną z treningiem uzyskałem w ponad pół roku szokujący efekt.
Z 96 kg, zjechałem do 82 kg.
I to jeszcze nie koniec!
Z 96 kg, zjechałem do 82 kg.
I to jeszcze nie koniec!
Znajomi i rodzina zaczęli podziwiać przemianę, nie wiedząc o tym, ile trudu w to wszystko włożyłem.
Ile kosztowało mnie to wyrzeczeń, czasu i pracy.
Nie tylko nad ciałem, ale i swoją psychiką i osobowością.
Wszystkim wydaje się, że to tylko stracone godziny na siłowni,
bo nie widzą efektów.
bo nie widzą efektów.
Za szybko się zniechęcają.
Szkoda im pieniędzy, chociaż to wcale nie musi nic kosztować!
Sam miewałem wiele razy chwile zwątpienia. Niechęć do treningu.
Po jakimś czasie stało się to dla mnie porażką i uświadomiłem sobie,
że nie mogę teraz upaść i zostawić tego wszystkiego.
że nie mogę teraz upaść i zostawić tego wszystkiego.
To tak samo, jak mamy załóżmy związek.
I przychodzą chwile zwątpienia. Nie można wtedy odpuścić!
Bo stracimy to, co budowaliśmy przez miesiące i lata.
Stracimy to, co kochamy.
Nieważne co się dzieje, nieważne jak jest źle, nieważne jak bardzo cierpimy...
I przychodzą chwile zwątpienia. Nie można wtedy odpuścić!
Bo stracimy to, co budowaliśmy przez miesiące i lata.
Stracimy to, co kochamy.
Nieważne co się dzieje, nieważne jak jest źle, nieważne jak bardzo cierpimy...
Zawsze musimy walczyć!
Tylko przez ciężką pracę możemy osiągnąć wiele...
Tylko przez ciężką pracę możemy osiągnąć wiele...
Ograniczenia nie istnieją, to tylko bariery w naszej głowie.
Boimy się ryzyka.
Boimy się ryzyka.
A przecież mówią, że kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa.
I jest w tym prawda.
Drogi czytelniku, nigdy nie rezygnuj z realizacji marzeń, mimo że wymagają czasu.
Czas i tak upłynie.
Czas i tak upłynie.
Nasze marzenia to cele.
A cele się spełnia!
Koniec użalania się nad sobą, jaki to ja nie jestem.
Koniec użalania się, że czegoś się nie zrobiło.
Koniec pustych obietnic i mówienia, że od jutra zaczynam.
Zacznij dziś! Pokaż siłę!
Zaryzykuj! Wszystko jest w Twojej głowie.
Więc weź się ku*** do roboty!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz